Pewnego dnia podczas pobytu Dagi w Rabce, zaproponowano jej pisanie pamiętnika. Miały być w nim zawarte myśli i odczucia osoby czekającej na przeszczep płuc.
Pamiętam jak powiedziała: "Mamuś, a co ja mam pisać, każdy dzień jest taki sam....". Tuż przed ODEJŚCIEM powiedziała: "Jak tam jest pięknie, tam nie ma cierpienia. Wiesz jakie Pan Jezus ma poczucie humoru".
Miała 28 lat - nie dane jej było doczekać przeszczepu, odeszła 7 grudnia 2005 roku.
Bożenna Godlewska-mama Dagmary.