09.10.2014 | Justyna Rostocka-Cholewa

Najczęstsze błędy popełniane podczas fizjoterapii w domu

Często zdarza się tak, nawet w trakcie moich regularnych wizyt u pacjentów, że coś, co już wydawałoby się jest opanowane znów powraca w chwilach niedostatecznego skupienia, większego zmęczenia bądź też u dzieci w chwilach buntu. Nie zawsze istnieje złoty środek na wyeliminowanie błędu. Często wymaga to głębszego rozpoznania i jest sprawą bardzo indywidualną, szczególnie jeśli nie mówimy o błędzie technicznym, ale o błędach wynikających z braku chęci, systematyczności czy ze zwykłego lenistwa, które każdy z nas przecież dobrze zna.
Pierwszą i najtrudniejszą kwestią jest nadmieniany wcześniej brak systematyczności. Najczęściej bywa tak, że regularność fizjoterapii pojawia się dopiero, kiedy chory zaczyna odczuwać ograniczenia związane z chorobą. Kiedy FEV1 oscyluje w granicach normy, nie spada poniżej 80% i aktywność fizyczna oraz społeczna chorego jest nieza- burzona, mało kto myśli o regularnych drenażach. Dopiero z chwilą, kiedy choroba zaczyna zaburzać normalne funkcjonowanie w środowisku i nie pozwala sprawnie wykonywać czynności, które dawniej były na porządku dziennym, pojawia się chęć walki z takim stanem rzeczy. Nie jest to reguła, bo zdarzają się osoby „bardziej oporne", które twierdzą, że nic im nie pomoże, więc po co się męczyć... Mam nadzieję i wrażenie, że to błędne przekonanie na szczęście jest coraz rzadziej spotykane. Wracając jednak do sedna, nie chodzi wcale o to, by nie ruszać się z domu tylko dlatego, że dziecko opuści jeden drenaż przez wyjazd na wycieczkę, czy przeżywać straszne wyrzuty sumienia, jeśli drenaż przesunie się o godzinę w stosunku do normalnej pory. Wszystko w granicach rozsądku. Uważam, że błędem jest tak niewykonywanie regularnie drenaży, jak i odbieranie dziecku przyjemności z wyjazdu w góry czy na narty ze względu na to, że w tym dniu nie mogłoby zjeść raz obiadu czy nie zrobiłoby jednego drenażu. Tym bardziej, że wysiłek fizyczny traktujemy jako uzupełnienie drenażu. Tłumaczenie braku wyjazdów i aktywnego organizowania czasu wolnego tym, że dziecko długo je albo długo robi inhalację, jest nierozsądne. Bardzo duża grupa dzieci chorych na mukowiscydozę ma problemy z apetytem i jedzeniem posiłków, a mimo to odpowiednia organizacja czasu pozwala na aktywne uczestniczenie w życiu rodziny tak w domu, jak i na wyjazdach. Jak już wspominałam w którymś z artykułów, starajmy się nie sprawiać, by leczenie stało się dla chorego gorsze niż sama choroba. Niestety, zachęcenie szczególnie małych dzieci do regularnych drenaży nie jest sprawą łatwą.

Próbujmy więc jak najbardziej urozmaicać czas fizjoterapii i przeplatajmy właściwy drenaż ćwiczeniami oddechowymi w formie zabawowej. Może to być np. puszczanie baniek mydlanych z wydłużaniem fazy wydechu, udawanie różnych zwierzątek - węży, smoków - huff? ;-), robienie fal rurką do napojów w misce z wodą, po której pływają statki np. z zakrętek po napojach, wyścigi i labirynty dla piłeczek pingpongowych popychanych wydychanym powietrzem, rozciąganie się na piłce, zabawy na trampolinie i masa innych pomysłów, w których wymyślaniu rodzice są często świetni. Z czasem coraz dłuższe stają się fazy ćwiczeń „właściwych", a krótsze „przerywniki". Jeśli dziecko samo wykaże chęć do ćwiczeń, warto nagrodzić je jakąś ulubioną zabawą. Należy pamiętać, że pozytywne wzmocnienia dają dłuższe i lepsze efekty niż kary i zakazy, które u dzieci wywołują czasem tylko dodatkowy bunt.
 
Z nastolatkami sprawa wydaje się być trudniejsza, rodzice nie mają już takiego wpływu na ich życie jak w wieku przedszkolnym, a sami zainteresowani często wypierają myśl o chorobie i wiecznie nie mają czasu na zajęcie się swoim zdrowiem. Dobrym rozwiązaniem w tym okresie jest znalezienie odpowiedniego fizjoterapeuty, który jako osoba obca często ma większy posłuch u nastoletniego chorego niż osoby z najbliższego otoczenia.
 
Choć może się wydawać, że chorzy dorośli mają najmniejszy problem z systematycznością, to, niestety, często jest to wrażenie złudne. Dorosły najczęściej nie ma już nad sobą starszego opiekuna, który przypomni, nagrodzi, pogłaszcze i poda Flutter. Dorosły musi o siebie zadbać sam. Potrzeba do tego wiele silnej woli, a każdy wie, ile ciekawszych rzeczy nagle zaczyna się dziać dookoła, kiedy trzeba się wziąć za obowiązki ;-). Pozytywne wzmocnienia działają jednak również w tej grupie wiekowej i zamiast myśleć negatywnie o drenażu, warto zdać sobie sprawę, jaką osiągniemy z niego korzyść. Np. jak zrobimy dobry drenaż, to później w kinie nie będziemy się stresować kaszlem, albo jeśli zrobimy dobry drenaż, to zjemy sobie tę pyszną bułkę (ale nie: nie zjemy tej bułki, jak nie zrobimy drenażu...), albo: przetańczymy całą imprezę bez męczących ataków kaszlu. Każdy powinien sam odpowiedzieć sobie, co najbardziej motywuje go do systematycznego wykonywania drenażu, a później starać się na tym bazować.
 
Kolejny błąd, który przychodzi mi na myśl, to zaprzestanie drenażu w czasie zaostrzeń. Tłumaczenie brzmi zazwyczaj: „Za bardzo się męczę” W tym miejscu należy przypomnieć, że brak drenażu to wydłużenie czasu zalegania wydzieliny w drzewie oskrzelowym, a tym samym dawanie bakteriom pożywki i utrudnianie wymiany gazowej. To wszystko przyczynia się do przedłużenia czasu zaostrzenia choroby i do wzrostu męczliwości, a nie jej obniżenia. Pamiętajmy więc, że urządzenia drenażowe umożliwiają nam regulację oporu przy wydechu (Aca- pella, systemy PEP, a nawet RC Cornet).
Dzięki temu w sytuacji, w której drenaż staje się wysiłkiem, można dostosować obciążenie do aktualnego stanu i możliwości pacjenta. Flutter poza regulacją ustawienia (przechyleniem w górę lub w dół) nie pozwala na zmniejszenie obciążenia drenażem, ale w chwilach, kiedy jest nam za ciężko wykonywać drenaż z jego użyciem, możemy (najlepiej po konsultacji z fizjoterapeutą) na jakiś czas zastąpić go innym z wyżej wymienionych sprzętów. Jeśli i to jest w danym okresie za trudne, warto położyć większy nacisk na inne stosowane techniki drenażowe: aktywny cykl oddechowy, drenaż autogeniczny czy FET (Forced expiratory technique, czyli technika natężonego wydechu). Ważne, aby nie pozwolić wydzielinie długo pozostawać w drogach oddechowych, by ułatwić pracę stosowanym lekom oraz skrócić czas trwania zaostrzenia.
 
Następnym aspektem jest nieodpowiednie dbanie o higienę i czystość sprzętów używanych do inhalacji i drenażu. Dużo mówi się o stosowaniu wyparzaczy, suszeniu sprzętu, nieuży- waniu jednego urządzenia przez kilka chorych osób, ale wciąż jeszcze zdarza się, że mokry PEP, nebulizator czy wężyk ma w sobie kropel ki wody. Takie sytuacje są niedopuszczalne i nie powinny mieć miejsca. Warto poświęcić więcej czasu na odpowiednie czyszczenie sprzętu, by uniknąć zakażeń i ich przykrych konsekwencji. Dołóżmy też starań, by świadomość wśród młodych chorych wzrastała i aby picie z jednej butelki i całowanie się na powitanie zniknęły z naszego życia.
 
Problemowi unikania aktywności fizycznej poświęca się coraz więcej czasu i uwagi, jednak uważam, że warto przypomnieć, że odpowiednio dawkowana i przemyślana aktywność sportowa jest w mukowiscydozie bardzo wskazana. Stąd kolejny apel, by nie zwalniać chorych z zajęć wychowania fizycznego, jeśli nie istnieją wyraźne przeciwwskazania do ćwiczeń. Zamiast tego warto porozmawiać z nauczycielem i uczulić go na ewentualne potrzeby i problemy dziecka.
Ostatnim z tej grupy błędów jest unikanie i odwlekanie podjęcia leczenia w momentach zaostrzeń choroby. Najczęściej do takiej sytuacji dochodzi u nastolatków, którzy sami czują, że coś zaczyna się poważnego dziać, ale jeszcze chcą wybrać się na urodziny koleżanki, iść do szkoły, boją się, że na kilkanaście dni trzeba będzie pojechać „na oddział” Takie przeczekiwanie i udawanie przed samym sobą i otoczeniem, że jeszcze wszystko jest OK, trwa czasem tygodniami i zazwyczaj, niestety, i tak kończy się pobytem w szpitalu. Nie muszę chyba dodawać, że w takiej sytuacji leczenie jest trudniejsze, a i cały czas przed znalezieniem się na oddziale do komfortowych nie należy. Czy nie lepiej wyłapać problem w jego początkowej fazie i po kilkunastu dniach mieć go za sobą?
 
Po krótkim omówieniu błędów wynikających z przekonań, braku świadomości, chęci czy też czasu postaram się kilka słów poświęcić błędom technicznym.
 
Niestety, ciągle jeszcze powtarzającym się błędem jest wykonywanie drenażu w pozycji z głową w dół. Obecnie taki sposób jest niewskazany ze względu na udowodniony negatywny wpływ stosowania pozycji odwróconej na przebieg choroby.
 
Najczęstsze, ale na szczęście łatwe do wyeliminowania przez samokontrolę jest wydęcie policzków przy wykonywaniu wydechu w sprzęt typu PEP. Nawet u osób, które robią drenaż systematycznie i z dużą świadomością, czasem pojawia się ten błąd - wystarczy chwilka zamyślenia i „chomik” gotowy. Wygodnie jest, gdy członkowie rodziny wiedzą, że taki efekt jest niepożądany i zwracają uwagę, kiedy ćwiczący się zapomni. Dla przypomnienia: ustnik trzymamy na języku, między zębami - czasem samo mocniejsze zaciśnięcie zębów na ustniku pomaga w utrzymaniu policzków „na wodzy”

Kolejne nasuwające się na myśl problemy to unoszenie barków podczas wdechu, brak zatrzymania powietrza między fazą wdechu a wydechu, zbyt szybkie i płytkie oddychanie podczas inhalacji, wypychanie brzucha podczas wydechu, „zaciskanie gardła” podczas wykonywania FET. Z wymienionych błędów tylko ostatni trudno jest wyeliminować. Szyja podczas wykonywania „huffów" powinna być rozluźniona, nie powinniśmy słyszeć pisków i świstów „zaciśniętej krtani" Pozostałe wymienione problemy, tak jak i w przypadku wydętych policzków, korygujemy przez samokontrolę.

 

Nagminnie pojawiają się również nieprawidłowości postawy podczas inhalacji i drenażu. Zgarbiona, wykrzywiona sylwetka wciśnięta w fotel; wypadający z ust ustnik na widok ulubionego bajkowego bohatera, ciągle podnoszona maseczka, bo akurat teraz trzeba sobie trochę porozmawiać ;-) to troszkę przejaskrawiony, ale, niestety, często bardzo bliski prawdzie obraz. Stanowisko do inhalacji i drenażu powinno być wygodne, odpowiednio dobrane do wzrostu i niestwarzające pokusy opadnięcia na miękkie oparcie. Ważne jest też wyeliminowanie ewentualnych rozproszeń. Bajka, która nadmiernie pobudza, czy biegający wokół pies, albo dzieci bawiące się za oknem nie sprzyjają koncentracji. Są jednak wyjątki i zdarzają się dzieci, które oglądając bajkę zrobią wszystko, o co rodzice poproszą, byle dalej oglądać. Oddech jest wtedy wyrównany, pozycja taka, jaką się ustawi. Takie sytuacje są jednak rzadkością. Najlepiej obserwować malucha, sprawdzić kilka różnych „okoliczności" i wybrać optymalne. Dorosły, który nie ma osoby obserwującej z boku, powinien unikać inhalacji przy komputerze, telewizorze itp., gdyż najpewniej podświadomie zmieni pozycję i zapomni o podstawowych zasadach dobrej fizjoterapii pulmonologicznej.
 
O odpowiednią pozycję powinny zadbać również osoby wykonujące drenaż wspomagany (uciski, wstrząsania, a nawet jeszcze czasem stosowane oklepywanie), aby uniknąć przykrych konsekwencji w postaci choćby bólów pleców. Starajmy się utrzymywać kręgosłup w jednej linii, nie pochylając głowy i nie robiąc „kociego grzbietu". Starajmy się obniżać, uginając nogi, a nie pochylając sylwetkę. Dobrą pozycją jest pozycja w wykroku, w której jedna noga znajduje się na przedłużeniu kręgosłupa - za nami, a druga, ugięta - przed nami. By nadmiernie nie obciążać stawów kolanowych, kolano nogi ugiętej nie powinno przekraczać linii palców stopy. Dołóżmy starań, by stanowisko drenażu dostosować również do naszego wzrostu.
 
Następna grupa błędów to błędy w kolejności technik fizjoterapeutycznych. Najczęstsze błędy w tej kategorii to stosowanie drenażu przed inhalacją z soli hipertonicznej zamiast po niej oraz wykonywanie drenażu od razu po inhalacji z antybiotyku lub dornazy alfa. Przypominam więc, że drenaż należy wykonać przed Pulmozyme, antybiotykami i lekami przeciwzapalnymi (np. Pulmicortem). Zalecenie, jeśli chodzi o drenaż po Pulmozyme, jest takie, że wykonujemy go najwcześniej po 2-3 godzinach od inhalacji. Natomiast drenaż w przypadku inhalacji z soli hipertonicznej wykonujemy praktycznie od razu po inhalacji - najlepsze efekty działania soli obserwuje się w pierwszych 30 minutach po inhalacji, więc staramy się wykorzystać ten czas na efektywny drenaż. Żeby jeszcze raz podkreślić odpowiednią kolejność, posłużę się często stosowanym schematem: najpierw podajemy lek rozszerzający drogi oddechowe (np. Berodual), następnie po ok. 15 minutach robimy inhalację z soli hipertonicznej, kolejno drenaż i dopiero po drenażu Pulmozyme. Ważny jest także odstęp między jedzeniem a drenażem. Staramy się, aby posiłek był nie później niż 2 godziny przed fizjoterapią. Takie zachowanie nie tylko chroni przed wystąpieniem choroby refluksowej, ale również za-oszczędza stresu związanego z ewentualnym buraczkowym zabarwieniem plwociny ;-). Warto wypracować stały plan dnia, tak by później nie szukać w pośpiechu chwili na inhalację czy drenaż. Poza lepszym rozplanowaniem czasu zyskujemy jeszcze jedną korzyść - dziecko zaczyna rozumieć, że są takie fragmenty dnia, które należy poświęcić na konkretne rzeczy (później przydaje się to przecież również w życiu zawodowym) i że to, czy zrobimy drenaż, nie zależy od jego dzisiejszego humoru, tylko jest zaplanowane i raczej niezmienne. To pomaga uniknąć, a właściwie zmniejszyć liczbę ;-) sytuacji, w których maluch przekonany, że da się robić wszystko, tylko nie drenaż, każe się gonić po całym domu z Aca- pellą ;-). Aby jednak ten efekt osiągnąć, trzeba systematyczności, silnej woli, czasu i dużo cierpliwości.
 
Ostatni problem, który chciałabym poruszyć, to częste pomijanie ostatniej fazy drenażu, czyli ewakuacji wydzieliny z drzewa oskrzelowego. Najczęściej zdarza się to chorym używającym kamizelek wibracyjnych. Po sesji z kamizelką chory lub jego rodzice często mylnie są przekonani, że drenaż dobiegł końca. Nie zapominajmy, że kamizelka sama w sobie (tak jak i inhalacja z soli sama w sobie) nie jest narzędziem stymulującym ewakuację wydzieliny, a jedynie oderwanie się od ścian dróg oddechowych, a w przypadku soli rozrzedzenie zalegającej wydzieliny. W związku z tym drenaż powinien być dalej kontynuowany dostępnymi metodami mającymi na celu przesunięcie i w końcu usunięcie wydzieliny z organizmu. Mam na myśli np. techniki wykorzystujące podwyższone ciśnienie wydechowe.
 
Kończąc, proszę o to, by nie popadać w zbytnią rutynę, w której przestajemy zauważać pojawiające się błędy. To, że robimy coś codziennie, nie oznacza wcale, że jest to wolne od wszelkich niedoskonałości. Choć wiemy, że potrafimy robić drenaż dobrze, nie zapominajmy o tym, by na pewnych etapach zrobić sobie małe przypomnienie, co i jak. Skontrolujmy więc co jakiś czas swoje policzki, pomyślmy o zatrzymaniu oddechu, skorygujmy postawę, sprawdźmy wskazówkę manometru i znów, na jakiś czas uspokojeni, że wszystko jest w porządku, pomyślmy o czymś przyjemnym.

Autor:  Justyna Rostocka-Cholewa
Artykuł pochodzi z magazynu Mukowiscydoza 32 




Komentarze KOMENTARZE
Zapraszamy też do dyskusji na Facebooku



Twoje imię lub nick 
Twój komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu ptwm.org.pl zastrzega możliwość usuwania lub edycji komentarzy reklamowych, obraźliwych, szkalujących i naruszających ogólnie przyjęte normy współżycia społecznego. Komentarze publikowane są po akceptacji moderatora.

Zobacz także


2017-11-17
   

Konferencja Naukowa pn.: Mukowiscydoza - Rehabilitacja - Sport



Instytut Nauk o Zdrowiu Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu (PPWSZ) oraz Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą (PTWM) zapraszają na Konferencję Naukową pn.: Mukowiscydoza - Rehabilitacja - Sport. To już druga konferencja organizowana w ramach współpracy ... czytaj całość
  

2017-11-13
   

Sprawozdanie z warsztatów- 04.11.2017 Rzeszów



4 listopada 2017 r. w budynku RORE- Kliniczny Regionalny Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjny w Rzeszowie odbyły się kolejne warsztaty na temat "Najnowsze trendy w światowej fizjoterapii" zorganizowane przez Podkarpacką Grupę Wsparcia przy współpracy z PTWM w Rabce ... czytaj całość
  

2017-10-30
   

Puromalt



Chcesz zwiększyć kaloryczność posiłku swojego dziecka? W naszym sklepie, istniej możliwość zamówienia produktu PUROMALT z datą ważności do końca grudnia 2017. Cena za opakowanie to 10,80 zł brutto. Wszystkie osoby zainteresowane zakupieniem produktu w promocyjnej cenie prosimy o ... czytaj całość
  

2017-10-02
   

Podziękowania za ufundowanie lodówek



W imieniu pacjentów Centrum Leczenia Mukowiscydozy i Zespołu Centrum w Dziekanowie Leśnym serdecznie dziękujemy panu Mateuszowi Majewskiemu za ufundowanie 12 lodówek. Dzięki temu hojnemu darowi każdy z pokojów Centrum został zaopatrzony w lodówkę - ku radości ... czytaj całość
  

2017-09-27
   

Warsztaty fizjoterapeutyczne ,,Najnowsze trendy w światowej fizjoterapii



Podkarpacka Grupa Wsparcia PTWM Serdecznie zaprasza rodziców chorych na mukowiscydozę z Podkarpacia i nie tylko na warsztaty fizjoterapeutyczne z mgr.Mikołajem ... czytaj całość
  
Więcej: Fizjoterapia chorych na mukowiscydozę

 
 

  AKTUALNOŚCI

  - Konferencja Naukowa pn.: Mukowiscydoza - Rehabilitacja - Sport 2017-11-17
  - Sprawozdanie z warsztatów- 04.11.2017 Rzeszów 2017-11-13
  - Puromalt 2017-10-30
  - Podziękowania za ufundowanie lodówek 2017-10-02
  - Warsztaty fizjoterapeutyczne ,,Najnowsze trendy w światowej fizjoterapii 2017-09-27
  - Rok szkolny 2017-09-01
  - Sportowa rehabilitacja chorych na mukowiscydozę - przedłużenie terminu rekrutacji uczestników projek 2017-08-21
  - Sportowa rehabilitacja chorych na mukowiscydozę 2017-08-03
  - Resource Diabet Plus 2017-07-18
  - Jubileusz XXX- lecia PTWM 2017-06-28

  Szkolenie Falenty 2017

  - Program szkolenia w Falentach 2017-06-12
  - XVIII ZWYCZAJNE WALNE ZEBRANIE CZŁONKÓW PTWM 2017-04-14

  KONFERENCJE, WARSZTATY (zapisy)

  - Postępowanie żywieniowe w mukowiscydozie 18.02 2017-02-06
  - Konferencja naukowa MUKOWISCYDOZA- DIAGNOZA I TERAPIA 2016-11-22
  - Domowa rehabilitacja chorych na mukowiscydozę z województwa kujawsko-pomorskiego 2016-05-06
  - Spotkanie z Marszałkiem Adamem Struzikiem w Szpitalu w Dziekanowie Leśnym 2016-04-21
  - 28.04. Mazowiecka Grupa Wsparcia 2016-04-18
  - Warsztaty fizjoterapeutyczne i żywieniowe dla rodziców chorych na mukowiscydozę w Poznaniu 2016-04-18
  - OGŁOSZENIE O REKRUTACJI DO PROJEKTU Drużyna Muko 2016-04-07
  - OGŁOSZENIE O REKRUTACJI UZUPEŁNIAJĄCEJ DO PROJEKTU Kompleksowa rehabilitacja domowa chorych na muko 2016-04-04
  - NOWY PROJEKT BEZPŁATNE PORADNICTWO DLA CHORYCH NA MUKOWISCYDOZĘ współfinansowanie ze środków PEFRON 2016-04-01
  - DOMOWA REHABILITACJA CHORYCH NA MUKOWISCYDOZĘ Szkolenie dla pracowników (fizjoterapeutów) 2016-03-31

  BAZA WIEDZY

  - Zakażenia w mukowiscydozie - wskazówki dla osób biorących udział w wydarzeniach PTWM 2016-08-25
  - KOMPLEKSOWA OPIEKA NAD CHORYM NA MUKOWISCYDOZĘ- Program 2016-06-14
  - XVII ZWYCZAJNE WALNE ZEBRANIE CZŁONKÓW PTWM POŁĄCZONE Z WYBORAMI WŁADZ PTWM 2016-04-04
  - KOMPLEKSOWA OPIEKA NAD CHORYM NA MUKOWISCYDOZĘ 2016-04-04
  - :) 2016-01-22
  - Infekcje wirusowe układu oddechowego u chorych na mukowiscydozę 2015-10-29
  - Jak raczkujemy z dożylną antybiotykoterapią domową 2015-10-15
  - Indywidualny tryb nauczania 2015-10-07
  - Koncentratory tlenu stacjonarne w ramach NFZ 2015-05-06
  - Zespół uzależnienia od Internetu – epidemia XXI wieku? 2015-04-22