08.02.2015 | Zofia Jurczakiewicz

Początki Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą

Początek lat 80. to były ciężkie czasy. Niewielu już pamięta – kartki na żywność, puste półki w sklepach. Brak leków i żywności szczególnie dotykał rodziny chorych na mukowiscydozę. Dlatego w roku 1985 powstała idea powołania stowarzyszenia, które pomagałoby chorym na mukowiscydozę.
 
Inicjatorem był prof. Jan Rudnik, dyrektor Oddziału Terenowego Instytutu Matki i Dziecka w Rabce, w którym była największa w Polsce klinika mukowiscydozy. Wraz z kierownikiem tej kliniki, drem Jerzym Żebrakiem, oraz Krystyną i Stanisławem Sitkami – rodzicami chorego, postanowili powołać do życia takie stowarzyszenie.
Pracowałam w tym czasie w sekretariacie Zakładu Epidemiologii Instytutu i od roku 1980 zajmowałam się opracowywaniem dokumentacji medycznej i ankietowaniem chorych na mukowiscydozę.

Prof. Jan Rudnik zaprosił do Rabki wszystkie zainteresowane rodziny i dorosłych chorych z naszego rejestru. I tak w dniu 24 maja 1985 roku (27 lat temu) odbyło się zebranie założycielskie Towarzystwa. Na zebraniu ustalono główne cele i kierunki działalności, miejsce działania oraz nazwę – Towarzystwo do Walki z Mukowiscydozą. Powołano też pierwszy zarząd Towarzystwa, a prezesem został wybrany Stanisław Sitko. Kłopot pojawił się przy wyborze członka urzędującego zarządu, jako że siedzibą TWM miało być miasto Rabka, a w Rabce nie było chorych na CF. Uczestnicy zaproponowali tę funkcję mnie, jako że byłam wdrożona w ten temat zawodowo.

W tym okresie pracowałam już społecznie w Zarządzie TKKF i Zarządzie Klubu Sportowego w Rabce oraz w Zarządzie KOZN w Krakowie i nie bardzo chciałam podjąć się jeszcze jednej społecznej funkcji. Ale po usilnych prośbach uczestników zebrania i po poparciu mojej kandydatury przez prof. Rudnika, nie sposób było odmówić. Wpisano mnie na listę członków Towarzystwa i tak zostałam pierwszym sekretarzem TWM. Następny etap to przygotowanie statutu w oparciu o wytyczne organu założycielskiego i dokumentów potrzebnych do rejestracji Towarzystwa i złożenie w organie rejestrującym, którym w tym czasie był Wydział Społeczno-Administracyjny Urzędu Wojewódzkiego w Nowym Sączu. Potem pozostało nam tylko oczekiwanie na rejestrację. W tym okresie, nieformalne jeszcze, prezydium zarządu zbierało się kilkakrotnie. Omawialiśmy przyszłą działalność i szukaliśmy sponsorów.

Przypadkiem trafiłam na fantastyczny kontakt, który w przyszłości miał przynieść wielkie profity dla Towarzystwa. Był to kontakt z mgr Bogdaną Pilichowską. Bogdana była moją długoletnią sąsiadką z przeciwka, wielką „społecznicą”, która pracowała w Krakowie, a od czasu do czasu przyjeżdżała do Rabki. Wtedy „ucinałyśmy” sobie długie nocne pogaduchy. Na jednym takim nocnym spotkaniu opowiedziałam jej o tej ciężkiej chorobie i że w Rabce powstaje Towarzystwo, a ja właśnie zostałam pełnym obaw sekretarzem. Bogdana już wtedy miała kontakty z francuskimi organizacjami charytatywnymi. Riposta była krótka: „Pomagamy wielu organizacjom – będziemy pomagać i wam”.

To oczekiwanie na rejestrację w PRL-u trwało bardzo długo, bo aż dwa lata. Profesor Jan Rudnik nie doczekał, niestety, realizacji swojego projektu. Aż wreszcie nadszedł ten dzień, 4 marca 1987 roku – TWM zostało zarejestrowane. Początki były trudne – nie mieliśmy niczego. Siedziby, biura, materiałów szkoleniowych. Spotykaliśmy się w sekretariacie Zakładu Epidemiologii, a biuro było na moim biurku, na którym z czasem przybywało korespondencji od chorych. Pierwsze zebranie prezydium i zarządu było bardzo pracowite: pieczątki, konto bankowe, wymyślenie logo towarzystwa, zaprojektowanie papieru firmowego wielojęzycznego, jako że planowaliśmy kontakty zagraniczne, opracowanie ulotki reklamowej i wiele innych. W tych organizacyjnych pracach najbardziej sprawdził się duet: prezes Stanisław Sitko i Stanisław Sitko junior, wspaniały młodzieniec, wielce uzdolniony językowo i technicznie.

Prezes wymyślił wtedy hasło: „Mukowiscydoza – mówić o niej, to już pomóc”. To hasło widniało potem na naszych ulotkach.

Bogdana Pilichowska, zgodnie z obietnicą, zebrała wywiad o naszych potrzebach, a potrzeby były ogromne. Najważniejsze jednak były leki (enzymy trzustkowe, mukolityki, witaminy, antybiotyki nowej generacji) i odżywki.

Nasze potrzeby Bogdana przekazała do francuskich przyjaciół, z którymi ściśle przez cały czas współpracowała. Efektem tej współpracy były systematycznie napływające leki dla naszego Towarzystwa – już w roku 1986. Z centrali EquiLibre z Lyonu, która pomagała wtedy wszystkim krajom Europy Wschodniej, a jej dyrektorem był Alain Michel, pierwszy duży transport przyjechał 4 listopada 1987 roku – dwie tony odżywek i zabawki. W Grenoble stowarzyszenie Grenoble Partage zadeklarowało pomoc. Działały tam dwie urocze dziewczyny, Natalie Kuhn i Karine Michalin. Będąc w Polsce, przyjechały do Towarzystwa, aby osobiście rozeznać nasze potrzeby. Również w Grenoble patronat nad nami objęło Amitie Dauphine Pologne, którego Prezesem była Polka, Anna Fiszer. Pani Anna – wielka patriotka, żołnierz AK i Powstania Warszawskiego – przez całe życie pracowała charytatywnie na rzecz swoich rodaków w Polsce.

W Krakowie w roku 1989 powstała Fundacja EquiLibre założona przez Alaina Michela, w której pracowali i Polacy, i Francuzi. Z krakowską Fundacją mieliśmy kontakty na co dzień. Razem z Francuzami Bogdana organizowała różne akcje na rzecz naszego Towarzystwa. Zorganizowała indywidualną akcję pomocy dla rodzin chorych na CF. Były to adresy rodzin francuskich z różnych regionów Francji, które zadeklarowały pomoc rodzinom polskim. Z tego, co pamiętam, wielu członków te kontakty nawiązało z korzyścią dla chorego dziecka.

Kolejna zorganizowana akcja to „nowe zabawki” dla Kliniki Mukowiscydozy. Używane zabawki francuskie nie mogły być przekazane do Kliniki, zwłaszcza pluszaki, dlatego Bogdana wymieniała je na nowe w organizowanym w Kielcach Muzeum Zabawki.

Na początku lat 90., działając w Komitecie Obywatelskim „Solidarność” osiedli Widok i Widok-Zarzecze w Krakowie, „zaraziła” cały zespół działaczy Apteki Darów, który od roku 1990 do dziś uczestniczy w życiu PTWM.

Francuskie Towarzystwo Cystic Fibrosis przesłało nam swoje publikacje dotyczące chorych na mukowiscydozę. Były to trzy broszury: Mukowiscydoza objawy i leczenie , Dieta oraz Rehabilitacja . Załączono również kasetę wideo z codzienną rehabilitacją chorego. Nie pamiętam już dzisiaj, które ze stowarzyszeń francuskich to załatwiło, bo minęło 25 lat, ale to było dla nas w tym początkowym okresie bardzo cenne.

Napisałam natychmiast do Francuskiego Towarzystwa CF z zapytaniem, czy możemy te materiały przetłumaczyć na język polski i rozpowszechnić wśród naszych chorych. Dostaliśmy pozwolenie i natychmiast duet Sitko&Sitko ruszył do pracy. Towarzystwo zakupiło kasety wideo, a wiceprezes Włodzimierz Juchniewicz sukcesywnie przegrywał kasety z rehabilitacją dla naszych członków, tak żeby zawsze był zapas w sekretariacie TWM. Włodek Juchniewicz, który mieszkał w Warszawie, „wydreptywał ścieżki” do mediów ogólnopolskich, aby można było rozpropagować wiedzę o mukowiscydozie i naszym Towarzystwie. Udało mu się załatwić wywiad w lokalnym Radio Warszawa, ale też całkiem długą audycję w TVP2 u Pani Niny Terentiew. Byliśmy tam w składzie: nasz konsultant medyczny dr Jerzy Żebrak, prezes Stanisław Sitko i ja.

W Polsce naszą działalność wspierał od samego początku Instytut Matki i Dziecka Oddział Terenowy w Rabce, na którego terenie prowadziliśmy działalność.

Również od roku 1987 ogromna, wszechstronna pomoc płynęła z polskich rafinerii nafty. A zaczęło się to od Petrochemii Płockiej, gdzie działali Franciszek Pisarski i dyrektor Konrad Jaskóła. Zaraz dołączyły: Rafineria Nafty „Glimar” Gorlice oraz Rafineria Nafty Trzebinia. Zbierali pieniądze, załatwiali dotacje, organizowali koncerty, wakacje dla matki z dzieckiem, kupowali zabawki i byli częstymi gośćmi w naszej Klinice, aby dopytać o nasze potrzeby. Te wizyty sprzyjały nawiązaniu przyjacielskich stosunków. Apteka Darów z Krakowa również zbierała pieniądze na naszą działalność. Stała tam zawsze puszka, do której chętnie wrzucali złotówki chorzy, którzy dostawali leki za darmo.

Członkowie naszego zarządu to byli wspaniali ludzie. Przez przeszło dwie kadencje pracowaliśmy właściwie w tym samym składzie. Panowała przyjacielska atmosfera, pełna szacunku i wzajemnego zaufania. Zarząd zbierał się dwa razy do roku, a prezydium co kwartał. Jednak w ciągu tego kwartału musiałam sobie radzić sama. Dostałam od zarządu ogromny kredyt zaufania do działań w tym okresie. Najczęściej wpadał do Towarzystwa prezes Stanisław Sitko, którego rady i już sama obecność podnosiła mnie na duchu. Te samotne działania nie byłyby możliwe, gdyby nie pomoc moich kolegów i koleżanek z Instytutu. Muszę tu wymienić przynajmniej jednego, nieżyjącego już kolegę Cesia Kaciczaka, artystę, profesora prac ręcznych w Instytucie. Robił z dziećmi przepiękne rzeczy z metaloplastyki i drzewa, które w dobrej oprawie stanowiły dla naszych ofiarodawców upominki, zawsze wręczane przez dzieci.

Mój zakres społecznych obowiązków był ogromny. Prowadziłam aptekę leków (które najpierw trzeba było sprawdzić) – według prowadzonej statystyki korzystało z nich przeszło 200 osób rocznie; magazyn darów; bank inhalatorów. Organizowałam imprezy dla dzieci, koncerty, coroczne konferencje i zjazdy. Sprawozdawczość, kasa, składki członkowskie, współpraca z krajowymi specjalistami, podziękowania dla ofiarodawców, przyjmowanie ofiarodawców, instruktaż nowych rodziców, wyjazdy po dary. Prowadziłam poradnictwo dla chorych, którzy pisali do mnie w różnych sprawach. Pamiętam najbardziej drastyczny przypadek dorosłego chorego, który był wielokrotnie hospitalizowany w naszej Klinice i został wcielony do ludowego wojska. Pisał do mnie, że chyba „coś sobie zrobi”. Napisałam reklamację na papierze firmowym, z pieczątkami wszystkich prezesów (miałam faksymilki z podpisami prezesów)... i udało się! Powiem może bez przesady, że mój społeczny zakres czynności był od dyrektora do sprzątaczki.

Nasz zarząd pomagał mi zawsze na wszystkich imprezach, no i oczywiście w sytuacjach awaryjnych, jak np. „akcja Kreon”. W roku 1989 dostaliśmy od firmy Solvaj bezcenny dar – „wagon” Kreonu. Kłopot polegał na tym, że miał on półroczny okres gwarancji. Zarząd zadecydował, że trzeba natychmiast przesłać Kreon do wszystkich znanych nam chorych z całej Polski, część odesłać do Kliniki dr Anny Nowakowskiej w Warszawie, a pozostałą część przekazać do Kliniki Mukowiscydozy w Rabce. Paczki pakowali wszyscy. Wtedy to było bardzo żmudne. Szary papier i sznurek pakowy. Do paczek dołączaliśmy zabawki z transportu EquiLibre, a było tych paczek przeszło 200. Wtedy to opanowałam pakowanie paczek do perfekcji. Pracownicy poczty w Rabce patrzyli na mnie jak na intruza, gdy w umówionym terminie zajechałam dwukrotnie półciężarowym samochodem z naszą przesyłką, ale udało się – było szybko i sprawnie.

W roku 1990 działalność Towarzystwa bardzo się rozrosła i musiałam zrezygnować z pracy zawodowej w Zakładzie Epidemiologii. Pani prof. Barbara Kańska oddelegowała mnie, jako pracownika Instytutu, do pracy w TWM. W Klinice Mukowiscydozy był właśnie remont, więc Dział Techniczny Instytutu zaadaptował pomieszczenia na III. piętrze na potrzeby Towarzystwa i tak powstał ten nasz „stryszek”. Mimo śmiesznej nazwy był bardzo funkcjonalny. Podręczny magazynek na leki, minisala konferencyjna, duży sekretariat, ogromny hol, pokój socjalny, w którym mogli mieszkać rodzice chorych dzieci, i duży magazyn (strych na dary). Małe dziewczynki z Kliniki bardzo lubiły tu przychodzić – myślę, że miały tu kawałek domu.

Członkowie Apteki Darów z Krakowa z naszym Członkiem Honorowym Bogdaną Pilichowską systematycznie przyjeżdżali na św. Mikołaja. Przywozili komputery, telewizory, pięknie wydane książki do założonej przez Bogdanę biblioteki, która z każdym rokiem powiększała swoje zbiory. Wszystko po to, aby umilić czas naszym dzieciom.



Za ich sprawą teatr pantomimy „THE WHITE CLOWN” z Ukrainy kilka razy rozśmieszał nasze dzieci zupełnie bezinteresownie. Razem z Apteką przyjeżdżali członkowie krakowskiej Fundacji EquiLibre – oczywiście mieli „mocno zajęte ręce”.

W sierpniu 1991 r. z okazji wizyty w Polsce Jana Pawła II mnich z Asyżu przywiózł kilka 5-letnich buków, które poświęcił Papież. Miały to być drzewka przyjaźni. Jedno z nich Bogdana przywiozła do Towarzystwa. Przy okazji konferencji w dniu 20 września posadziliśmy to drzewko z wielką pompą. Przy dużym audytorium dzieci i rodziców sadził drzewo rolnik, a pomagał mu inżynier rolnik. Ksiądz Grzesio, nasz kapelan, wygłosił piękne kazanie o Franciszku z Asyżu. Towarzyszył mu „rodzic pastor”.

W 1992 r., po kilkuletniej współpracy z francuskimi organizacjami, dostałam zaproszenie od Pani Anny Fiszer do Francji. Na czas wyjazdu otrzymałam urlop od pani prof. Barbary Kańskiej i pojechałam na własny koszt z moim domowym kierowcą i „moim” tłumaczem – Bogdaną Pilichowską. Zabrałam do bagażnika trochę polskich specjałów, bo Pani Anna to przecież Polka.

W Grenoble zamieszkaliśmy u Pani Anny. Pani Anna uwielbiała wieczorne długie rozmowy o Polsce. W Grenoble odwiedziliśmy oba stowarzyszenia – Amitie Dauphine Pologne i Grenoble Partage. W tym czasie lokalne gazety w Grenoble pisały o naszej wizycie (wycinki prasowe w naszej kronice). Z bazy wypadowej u Pani Anny pojechaliśmy do centrali EquiLibre w Lyonie. W pierwszy dzień zwiedzaliśmy ogromne magazyny z różnymi artykułami. W wielkim hangarze sortowane były leki. Ciąg stołów, przy których pracowały panie, rozdzielając leki na różne choroby. Na przeciwległej ścianie wisiały wielkie kartony z zestawami leków dla różnych organizacji. Bardzo mnie rozbawiło, jak na jednym z nich przeczytałam: „Sofia – mukowiscydoza”, a pod spodem wykaz potrzebnych leków.

Poznałam tam wspaniałą osobę, matkę pięciorga dzieci, Chantal Godinot, która zginęła w 1993 r. w Sarajewie – niosąc pomoc, została zastrzelona przez snajpera. W południe zostaliśmy zaproszeni do barowej stołówki pracowniczej na obiad. Po południu dyrektor centrali Alain Michel zorganizował nam konferencję ze wszystkimi pracownikami EquiLibre, na której opowiadałam o mukowiscydozie i o naszym Towarzystwie. Widziałam wielkie zainteresowanie, zadawano mi wiele pytań. Wieczorem zostaliśmy zaproszeniu na kolację i nocleg w starym forcie pod Lyonem w środku gór. Mieszkała tam część załogi EquiLibre. Fort z zewnątrz wyglądał groźnie i surowo, ale wewnątrz był bardzo nowoczesny. Następnego dnia mieliśmy sami wybrać artykuły, które wraz z lekami powinny były TIR-em przyjechać do Polski. Potem nastąpiło serdeczne pożegnanie i zaproszenie dyrektora EquiLibre Alaina Michela do Rabki. Powrót do bazy u Pani Anny. W

Grenoble czekała na nas niecierpliwie Pani Anna z wielką górą leków przygotowaną do Rabki. Coś mi się wydawało, że to się na pewno nie zmieści w naszym samochodzie. Trzeba było przejrzeć te specyfiki, żeby nie wozić powietrza w pudełkach. Potem upychaliśmy do auta najpotrzebniejsze leki. Cały bagażnik, no i pół tylnego siedzenia. Pani Anna była niepocieszona, że nasz samochód się nie rozciąga. Dostaliśmy dwujęzyczne certyfikaty: co jest w tych paczkach, dla kogo i że nie ma tam narkotyków, ale i tak nam to nie pomogło na polskiej granicy. Po serdecznym pożegnaniu zaprosiliśmy Panią Annę do Polski.

Jechaliśmy dwa dni. Zima, śnieg padał całą drogę, zmęczenie, a polskim celnikom nie podobało się słowo „mukowiscydoza”. Zdesperowani, postanowiliśmy po dwóch godzinach pertraktacji wyładować nasze paczki na granicy. Wtedy celnicy się złamali i machnęli na nas ręką.

Pani Anna skorzystała z naszego zaproszenia i w sierpniu 1992 r. gościła w naszym domu przez tydzień. Razem z Bogdaną Pilichowską starałyśmy się zapewnić jej wszelkie atrakcje. Spływ przełomem Dunajca, odwiedziny w Klinice Mukowiscydozy, gdzie prezes Sitko wręczył Pani Annie legitymację Członka Honorowego PTWM. Klinika Mucowiscydozy i nasze dzieci zrobiły na niej ogromne wrażenie. Wyjeżdżając, mówiła, że marzy o tym, aby jeszcze raz odwiedzić nasz kraj. Niestety, ciężka choroba uniemożliwiła jej to marzenie.

Dlatego w roku 1996 pojechałam jeszcze raz do Francji na tydzień, zupełnie prywatnie, aby zorganizować pani Annie święta wielkanocne. Przy okazji wiozłam prezenty od PTWM i Apteki Darów, no i od nas polskie potrawy, które miały przypominać jej Polskę.

Ponieważ nasze Towarzystwo było coraz majętniejsze, a ja byłam coraz bardziej zmęczona, postanowiłam iść na emeryturę. Zarząd podjął uchwałę o zatrudnieniu w Towarzystwie nowych osób. W roku 1995 zatrudniliśmy dwie osoby: Edytę Halik i Teresę Rak. Ten team postanowiłam wprowadzić w działalność PTWM, aby moja dotychczasowa praca nie poszła na marne.

W roku 1995 przyjechał do polski z rewizytą Alain Michel – dyrektor EquiLibre. Zwiedził Klinikę Mukowiscydozy i widziałam jego przejęcie przy łóżeczkach naszych maluchów, gdzie spędził dużo czasu. Napisał potem w naszej kronice: „Pomagaliśmy wam do tej pory, ale niewystarczająco. Teraz dopiero będziemy wam pomagać, bo to jest bardzo potrzebne”.

W roku 1996 wycofałam się z pracy w Zarządzie PTWM, ale to nie znaczy, że nie interesowałam się tym, co dzieje się w Towarzystwie. Pilnie śledziłam Wasze poczynania i jestem dumna z Waszych dzisiejszych działań. Dumna jestem z Waszej Pani Prezes. Pamiętam czasy, kiedy przyjmowałam Ją do PTWM z maleńką Igunią na naszym stryszku. Nigdy nie podejrzewałam, że w tak wiotkiej osóbce może być tyle energii i mocy działania. Gratuluję Jej pierwszej nagrody „Newsweeka” jako społecznika roku 2009. Z okazji 25-lecia PTWM składam Wam życzenia samych sukcesów w dalszej działalności na rzecz chorych na mukowiscydozę.

Myślę, że profesor Rudnik patrząc z nieba, jest na pewno szczęśliwy, gdy widzi Wasze sukcesy.

Dzisiaj oglądając się wstecz, cieszę się, że udało mi się w tych pierwszych działaniach, w nieciekawych czasach skupić wokół naszego problemu wielu przyjaciół – społeczników i ofiarodawców z kraju i z zagranicy .

Tylko drzewko przyjaźni z Asyżu zasadzone w 1991 r. mówi, jaki kawał czasu upłynął od naszych początków.



Zofia Jurczakiewicz

Artykuł pochodzi z czasopisma Mukowiscydoza nr 30 (2012)

Wszelkie materiały PTWM zamieszczone w serwisie ptwm.org.pl chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Prośby o zgodę na przedruk artykułów z czasopisma Mukowiscydoza i/lub z serwisu ptwm.org.pl na innych stronach i blogach, prośby o patronaty medialne, organizowanych wydarzeniach itd., prosimy przesyłać na adres: poczta@ptwm.org.pl




Komentarze KOMENTARZE
Zapraszamy też do dyskusji na Facebooku



Twoje imię lub nick 
Twój komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu ptwm.org.pl zastrzega możliwość usuwania lub edycji komentarzy reklamowych, obraźliwych, szkalujących i naruszających ogólnie przyjęte normy współżycia społecznego. Komentarze publikowane są po akceptacji moderatora.

Zobacz także


2017-11-17
   

Konferencja Naukowa pn.: Mukowiscydoza - Rehabilitacja - Sport



Instytut Nauk o Zdrowiu Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu (PPWSZ) oraz Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą (PTWM) zapraszają na Konferencję Naukową pn.: Mukowiscydoza - Rehabilitacja - Sport. To już druga konferencja organizowana w ramach współpracy ... czytaj całość
  

2017-11-13
   

Sprawozdanie z warsztatów- 04.11.2017 Rzeszów



4 listopada 2017 r. w budynku RORE- Kliniczny Regionalny Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjny w Rzeszowie odbyły się kolejne warsztaty na temat "Najnowsze trendy w światowej fizjoterapii" zorganizowane przez Podkarpacką Grupę Wsparcia przy współpracy z PTWM w Rabce ... czytaj całość
  

2017-10-30
   

Puromalt



Chcesz zwiększyć kaloryczność posiłku swojego dziecka? W naszym sklepie, istniej możliwość zamówienia produktu PUROMALT z datą ważności do końca grudnia 2017. Cena za opakowanie to 10,80 zł brutto. Wszystkie osoby zainteresowane zakupieniem produktu w promocyjnej cenie prosimy o ... czytaj całość
  

2017-10-02
   

Podziękowania za ufundowanie lodówek



W imieniu pacjentów Centrum Leczenia Mukowiscydozy i Zespołu Centrum w Dziekanowie Leśnym serdecznie dziękujemy panu Mateuszowi Majewskiemu za ufundowanie 12 lodówek. Dzięki temu hojnemu darowi każdy z pokojów Centrum został zaopatrzony w lodówkę - ku radości ... czytaj całość
  

2017-09-27
   

Warsztaty fizjoterapeutyczne ,,Najnowsze trendy w światowej fizjoterapii



Podkarpacka Grupa Wsparcia PTWM Serdecznie zaprasza rodziców chorych na mukowiscydozę z Podkarpacia i nie tylko na warsztaty fizjoterapeutyczne z mgr.Mikołajem ... czytaj całość
  
Więcej: Nasze historie

 
 

  AKTUALNOŚCI

  - Konferencja Naukowa pn.: Mukowiscydoza - Rehabilitacja - Sport 2017-11-17
  - Sprawozdanie z warsztatów- 04.11.2017 Rzeszów 2017-11-13
  - Puromalt 2017-10-30
  - Podziękowania za ufundowanie lodówek 2017-10-02
  - Warsztaty fizjoterapeutyczne ,,Najnowsze trendy w światowej fizjoterapii 2017-09-27
  - Rok szkolny 2017-09-01
  - Sportowa rehabilitacja chorych na mukowiscydozę - przedłużenie terminu rekrutacji uczestników projek 2017-08-21
  - Sportowa rehabilitacja chorych na mukowiscydozę 2017-08-03
  - Resource Diabet Plus 2017-07-18
  - Jubileusz XXX- lecia PTWM 2017-06-28

  Szkolenie Falenty 2017

  - Program szkolenia w Falentach 2017-06-12
  - XVIII ZWYCZAJNE WALNE ZEBRANIE CZŁONKÓW PTWM 2017-04-14

  KONFERENCJE, WARSZTATY (zapisy)

  - Postępowanie żywieniowe w mukowiscydozie 18.02 2017-02-06
  - Konferencja naukowa MUKOWISCYDOZA- DIAGNOZA I TERAPIA 2016-11-22
  - Domowa rehabilitacja chorych na mukowiscydozę z województwa kujawsko-pomorskiego 2016-05-06
  - Spotkanie z Marszałkiem Adamem Struzikiem w Szpitalu w Dziekanowie Leśnym 2016-04-21
  - 28.04. Mazowiecka Grupa Wsparcia 2016-04-18
  - Warsztaty fizjoterapeutyczne i żywieniowe dla rodziców chorych na mukowiscydozę w Poznaniu 2016-04-18
  - OGŁOSZENIE O REKRUTACJI DO PROJEKTU Drużyna Muko 2016-04-07
  - OGŁOSZENIE O REKRUTACJI UZUPEŁNIAJĄCEJ DO PROJEKTU Kompleksowa rehabilitacja domowa chorych na muko 2016-04-04
  - NOWY PROJEKT BEZPŁATNE PORADNICTWO DLA CHORYCH NA MUKOWISCYDOZĘ współfinansowanie ze środków PEFRON 2016-04-01
  - DOMOWA REHABILITACJA CHORYCH NA MUKOWISCYDOZĘ Szkolenie dla pracowników (fizjoterapeutów) 2016-03-31

  BAZA WIEDZY

  - Zakażenia w mukowiscydozie - wskazówki dla osób biorących udział w wydarzeniach PTWM 2016-08-25
  - KOMPLEKSOWA OPIEKA NAD CHORYM NA MUKOWISCYDOZĘ- Program 2016-06-14
  - XVII ZWYCZAJNE WALNE ZEBRANIE CZŁONKÓW PTWM POŁĄCZONE Z WYBORAMI WŁADZ PTWM 2016-04-04
  - KOMPLEKSOWA OPIEKA NAD CHORYM NA MUKOWISCYDOZĘ 2016-04-04
  - :) 2016-01-22
  - Infekcje wirusowe układu oddechowego u chorych na mukowiscydozę 2015-10-29
  - Jak raczkujemy z dożylną antybiotykoterapią domową 2015-10-15
  - Indywidualny tryb nauczania 2015-10-07
  - Koncentratory tlenu stacjonarne w ramach NFZ 2015-05-06
  - Zespół uzależnienia od Internetu – epidemia XXI wieku? 2015-04-22