19.02.2015

Uczymy niemowlęta i maluchy prawidłowych nawyków żywieniowych

Światowa Organizacja Zdrowia poprzez hasło "Zdrowie zaczyna się w domu" podkreśla rolę rodziny w kształtowaniu zdrowego stylu życia dzieci i młodzieży. To w domu człowiek rozpoczyna swoje życie, tu przebiega proces jego socjalizacji, kształtują się wzory zachowań. Dom jest miejscem opieki i ochrony przed zjawiskami patologicznymi. Dziecko naśladuje dorosłych w ich zachowaniach, także w zachowaniach żywieniowych.
Należy zdawać sobie sprawę, że wybory, podejście do produktów spożywczych, sposób konsumpcji, zachowanie przy stole będzie powielane przez dzieci. Dawanie dobrego przykładu jest nieodzownym elementem właściwej edukacji żywieniowej (naukowcy twierdzą, że 60% osób dorosłych kontynuuje swoje przyzwyczajenia żywieniowe z dzieciństwa). Promocja zdrowego odżywiania wśród najmłodszych oraz wpojenie im potrzeby aktywności fizycznej jest pierwszym krokiem do tworzenia zdrowych nawyków u dziecka, które zaprocentują na resztę jego życia. Odpowiednie żywienie stanowi kluczowy warunek prawidłowego rozwoju dziecka. Dzieci rosną, ale ich tempo rozwoju nie jest jednakowe podczas całego okresu wzrostu. Gdy dziecko kończy rok, potrzebuje jednej trzeciej tego, co zjadało w wieku 6 miesięcy, a gdy skończy 2 lata – połowę porcji, jaką zjadało, gdy miało rok. Wydatkowanie energii będzie większe, ponieważ zwiększy się aktywność dziecka, ale nie będzie ono już tak szybko przybierało na wadze. Dlatego prawidłowa dieta powinna być urozmaicona i zawierać wszystkie potrzebne składniki pokarmowe w ilości dostosowanej do wieku dziecka.

Prawidłowo wykształcone nawyki żywieniowe zapewniają nie tylko właściwy rozwój fizyczny, ale również psychiczny młodego organizmu. Sposób żywienia ma wpływ między innymi na: koncentrację, zapamiętywanie, zdolność uczenia się, lepsze wyniki w nauce, rozwój intelektualny, odporność na infekcje. Z informacji, jakie przedstawiają organizacje zajmujące się dożywianiem dzieci w szkołach, wynika, że co trzeci uczeń rozpoczyna naukę bez śniadania. Dzieci, które rozpoczynają naukę bez porannego posiłku, gorzej się uczą, mają trudności z koncentracją, są rozkojarzone, częściej skarżą się na bóle głowy, złe samopoczucie, rozdrażnienie i konflikty z rówieśnikami. To prowadzi do znacznie gorszych wyników w nauce, które nie są zależne wyłącznie od zdolności dziecka, co z kolei zniechęca je do dalszej edukacji.

Wiele dzieci i młodzieży nie wie, że pierwsze śniadanie jest niezbędnym elementem prozdrowotnego stylu życia, motorem na początek dnia. Badania ankietowe dzieci i młodzieży w wieku 10–15 lat przeprowadzone w klinice Pediatrii i Immunologii Wieku Rozwojowego Instytutu Pediatrii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi wykazały, że co trzeci badany posiada złe nawyki żywieniowe. Nieprawidłowości dotyczą zarówno nieregularnego spożywania posiłków, jak i nadmiaru lub niedoboru niektórych składników odżywczych, związków mineralnych oraz witamin. Diety chłopców dostarczały odpowiednią liczbę kalorii, ale zawierały zbyt dużą ilość tłuszczu i cholesterolu. Racje pokarmowe dziewcząt wykazały niepełne pokrycie zapotrzebowania na witaminy (B1, B12), kwas foliowy i związki mineralne (wapń, cynk, żelazo).

Wyniki badań wskazują na powszechne występowanie niedoboru wapnia i witaminy D oraz nadmiaru sodu, białka i fosforu w diecie dzieci łódzkich w wieku szkolnym. Nieprawidłowości te mogą być przyczyną obniżenia mineralizacji szkieletu w wieku rozwojowym, jak również mniejszej masy kostnej w dalszym okresie życia, co wiąże się z ryzykiem wystąpienia osteoporozy.

Coraz więcej badań naukowych potwierdza zależności między konkretnymi produktami żywieniowymi a stanami pobudzenia, agresywności bądź depresyjności. Badania opublikowane przez Food Standards Agency w 2007 r. wykazały, że wiele sztucznych barwników spożywczych może wpływać na nadmierną pobudliwość u dzieci. Tartrazyna, która jest otrzymywanym sztucznie żółtym barwnikiem, stosowanym do barwienia kolorowych napojów gazowanych, budyniów w proszku, lizaków, gum do żucia itp., w połączeniu z kwasem benzoesowym (sztucznym środkiem konserwującym żywność) powoduje nadpobudliwość u dzieci. Badanie opublikowane w 2008 r. na łamach "European Child and Adolescent Psychiatry" wskazuje na pozytywny wpływ diety eliminującej dodatki do żywności na zachowanie dzieci. Prawdopodobnie 30% dzieci z ADHD (ang. Attention Deficit Hyperactivity Disorder) można wyleczyć tylko za pomocą diety. Dlatego warto czytać etykiety produktów kupowanych dziecku, i wybierać produkty niezawierające sztucznych barwników (E124, E110, E122, E104, E129, E211), które wpływają na nadpobudliwość dziecka, oraz jego ogólny rozwój.

Wyniki wieloletnich badań naukowców z University of Melbourne wykazały, że złe nawyki typowe dla zachodniego stylu życia (hamburgery, pizza, chipsy, słodzone napoje gazowane itp.) zwiększają ryzyko pojawienia się stanów niepokoju i depresji o 50%. Przedstawione badania pokazują, że zdrowe odżywianie ma wpływ nie tylko na kondycję fizyczną, ale również na samopoczucie psychiczne (kondycję psychiczną).

Dzieci są bardzo podatne na naukę, łatwo wyrabiają w sobie pewne zachowania, nie mają już ukształtowanych "starych" przyzwyczajeń, więc w prosty sposób można wykształcić w nich nawyki racjonalnego odżywiania i wpoić, które produkty są korzystne dla ich zdrowia, a jakich powinny unikać. Warto wprowadzać zdrowe nawyki żywieniowe dla dziecka od początku jego przygody z jedzeniem, ponieważ przez pierwsze 2–3 lata życia układ pokarmowy dopiero dojrzewa. Poza tym w tym to okresie kształtuje się gust smaku, upodobania do niektórych potraw oraz nawyki żywieniowe przesądzające o tym, co dziecko będzie jadało, kiedy dorośnie.

W codziennej praktyce psychologicznej często spotykam się ze zgłaszanymi przez rodziców problemami, dotyczącymi sfery żywienia małych pacjentów. Niniejszy artykuł stanowi próbę odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Specyfika choroby, jaką jest mukowiscydoza, wymaga stałego przyjmowania enzymów trzustkowych. Odgrywają one bardzo ważną rolę, ponieważ pomagają dziecku trawić, przybierać na wadze i normalnie rosnąć. Enzymy powinny być podawane, najlepiej w dwóch porcjach: na początku i w połowie porcji, nie należy podawać ich po posiłku! Gdy dziecko jest jeszcze bardzo małe, można wysypać granulki i podać je w środowisku kwaśnym (np. sok, tarte jabłko), aby zabezpieczyć przed zbyt wczesnym uwolnieniem enzymów w nieodpowiednim odcinku przewodu pokarmowego. Dlatego warto jak najwcześniej nauczyć dziecko połykać całe kapsułki oraz wyrobić nawyk regularnego spożywania enzymów, zgodnie z zaleceniem lekarza.

Jak zachęcić dziecko do łykania kapsułek z enzymami?
Należy zacząć od edukowania dziecka, gdy jest jeszcze malutkie, wyjaśniając, co to za "kapsułka" i w jaki sposób po maga mu być zdrowym. Trzeba jasno powiedzieć, że nie da się uniknąć zażywania kapsułki. Można dziecko zachęcić do zabawy polegającej na połykaniu ziarenka gotowanego ryżu lub grochu, popijanego jego ulubionym napojem, potem można zaaplikować coś większego, np. ziarno gotowanej fasoli, ziarno kukurydzy. Nie należy podkreślać tego, że połykanie kapsułki jest czymś nadzwyczajnym i bardzo trudnym. Warto pochwalić dziecko za przełknięcie pierwszej kapsułki. Nie trzeba się martwić, że się zakrztusi; jeśli dziecko będzie połykać ją z własnej woli i bez przymuszania, na pewno się nie zakrztusi. Można nadać lekarstwu specjalną nazwę, na przykład: "magiczna, kosmiczna tabletka", "moc superbohatera", czy "magiczny krążownik" lub podobną – nieco głupią, ale chwytliwą. Dzieci lubią mieć poczucie kontroli, dlatego można dziecku pozostawić największą swobodę wyboru w zakresie zażywania "magicznej kapsułki" – kto mu ją podaje i jakim napojem może popić lek. Zachęcanie dziecka do regularnego przyjmowania enzymów przed posiłkami lub przekąskami zaowocuje na przyszłość, gdyż z łatwością będzie robić to, czego nauczyło się w dzieciństwie, bez ciągłej kontroli rodziców.

Chcemy na zawsze rozstać się z butelką!
Często zdarza się, że do karmienia butelką przywiązane są nie tylko maluszki, ale także mamy. To sprawdzony sposób żywienia malca, z którego ciężko jest zrezygnować. Należy jednak najdalej po 12. miesiącu życia dziecka pożegnać się z butelką, aby nauczyło się prawidłowo jeść potrawy łyżeczką oraz pić z kubeczka. Najpierw powinno się zrezygnować z podawania butelki w ciągu dnia i zastąpić ją zwykłym plastikowym kubeczkiem lub niekapiącym z twardym dzióbkiem. Trzeba się liczyć ze stratami: zalany stół, podłoga, ubranko itp. Nauka wymaga trochę wysiłku i tolerancji ze strony rodziców. Zaleca się, aby na początek podawać dziecku niewielkie ilości napoju, gdyż małą porcję łatwiej wypić bez rozlewania. Należy chwalić dziecko za każde najmniejsze postępy.

Warto ocenić motywacje budzenia się dziecka w nocy. Często bowiem takie domaganie się butelki może oznaczać, że pociecha nie najadła się dostatecznie przed snem. Dlatego też należy zadbać, aby dziecko dostało sycącą kolację. Picie w nocy to również dobry sposób na zapewnienie sobie bliskości mamy. Zanim więc poda się kubek, warto uspokoić pociechę, przytrzymać za rękę, przytulić. Jeżeli chciała się upewnić, że mama jest obok, zaśnie bez picia. Trzeba pamiętać, że nie każdy nocny płacz oznacza głód, a dawanie maluchowi jedzenia w chwili dyskomfortu psychicznego czy fizycznego to przekazanie mu informacji, że jedzenie nie tylko wypełnia brzuszek, ale także jest sposobem na różne smutki. Zanim więc poda się malcowi butelkę, warto upewnić się, czy nie potrzebuje zmiany pieluszki lub po prostu przytulenia.

Kiedy dziecko zaakceptuje już kubeczek w dzień, można podawać go w nocy zamiast butelki. Maluch będzie musiał usiąść, aby się napić, a podany napój nie będzie długo zalegał w jego buzi (jak podczas karmienia w półśnie butlą). Wprowadzając zmiany, należy zachować konsekwencję oraz cierpliwość, gdyż utrwalenie nowych nawyków może potrwać kilka tygodni.

Gryzę, żuję, siekam…
Specjaliści są zdania, że nowe posiłki należy dziecku podawać łyżeczką, gdyż zbyt długie karmienie butelką niepotrzebnie przedłuża okres ssania i niekorzystnie wpływa na zgryz. W drugim półroczu niemowlę powinno nauczyć się nowego sposobu jedzenia: przeżuwania i gryzienia. Dentyści są zgodni, że im wcześniej dziecko zacznie używać przy jedzeniu zębów, tym korzystniej wpływa to na zgryz. Picie zupki przez butelkę opóźnia proces gryzienia. Warto więc dołożyć starań, by maluch polubił jedzenie łyżeczką. Samodzielne jedzenie sprawia dziecku po prostu przyjemność i jest traktowane jako nowe doświadczenie czy wyzwanie.

Na poprawę apetytu dobrze wpływa zaproponowanie dziecku kolorowego talerzyka i podanie do rączki łyżeczki lub widelczyka. Najpierw malec powinien się z łyżeczką zaprzyjaźnić – należy pozwolić mu ją wkładać do buzi, uderzać nią o miseczkę. Następnie można jeść na dwie łyżeczki – jedną dla malca do zabawy, drugą dla mamy do karmienia. Na początek można mu po prostu przyrządzać potrawy łatwe do pogryzienia: ryż, drobne kluseczki, kasze, gotowane jarzyny, pulpety z mielonego mięsa, pieczoną rybę, kanapki z miękkiego pieczywa z twarożkami i wszelkiego rodzaju pastami. Warto pozwolić dziecku jeść rękoma. Z niechęcią witane na talerzu kluski czy kalafior samodzielnie wyjadane z łapki na ogół znacznie zyskują na atrakcyjności.

Przeżuwanie pokarmu dziąsłami nie jest łatwe, więc początkowo brzdąc może wypluwać jedzenie. Jeżeli są to pierwsze próby podania dziecku posiłku wymagającego przeżuwania i nie wiadomo, jak ono zareaguje, wówczas zaleca się, aby enzymy były podawane w środku posiłku (czyli po około 5–10 min od rozpoczęcia karmienia) lub po "znaczącej" ilości już zjedzonego pokarmu (około 50–80g kaszki, zupki). Tę zasadę warto również zastosować w przypadku rozszerzania jadłospisu dziecka o nowy produkt.

Maluch potrzebuje czasu, by zaakceptować bardziej gęste i mniej przetarte dania. Aby mu pomóc, należy wspomagać jego trening gryzienia np. warzywami i owocami, które nie wymagają podania enzymów. Jeśli lubi potrawy o słodkim smaku, wówczas można zagęszczać deserki i dodawać do nich kawałki dojrzałych owoców. 9-miesięcznemu maluchowi można dawać do rączki kawałki ugotowanych warzyw, większe kawałki miękkich owoców (np. pokrojone morele lub brzoskwinie), a na deser chrupki lub ciasteczka dla niemowląt.

Jak zapoznać malca z nowymi smakami? Jak rozszerzyć dietę?
Drugie półrocze życia to bardzo ważny okres rozszerzania diety. W tym czasie decyduje się, czy dziecko będzie w przyszłości niejadkiem, czy smakoszem. Malec powinien poznawać nowe smaki. Nie znaczy to oczywiście, że dziecko od razu każdą nowość zaakceptuje. Zaleca się, by dziecku karmionemu piersią najpierw pozwolić trochę possać pierś, a potem podać nowy posiłek. Ale można spróbować zrobić odwrotnie – zacząć od zupy, gdy maluch jest bardzo głodny. A dopiero, gdy się naje, zaproponować ssanie. Na początek wystarczą dwie łyżeczki, bo nie chodzi o to, aby mały się nasycił. Na tym etapie ma tylko poznać inny smak (dzieci mają więcej kubków smakowych niż dorośli), przyzwyczaić się do gęstszej niż zwykle konsystencji. Jeśli więc nie chce w tej chwili zupy z zielonego groszku, za 2–3 dni można zaproponować mu ją znowu, a potem kolejny raz i jeszcze jeden. To nie jest proste dla dziecka, dlatego nie należy się niecierpliwić, jeśli będzie wypluwać. Dobry sposób to również zmieszanie nowego smaku z dobrze już znanym, wtedy łatwiej dziecku zaakceptować ten nowy. Zmniejsza to także problem z podażą enzymu trzustkowego, ponieważ dziecko jest w stanie zjeść konkretną porcję. Najlepiej, jeśli warzywa poda się dziecku, zanim pozna owoce, które mają słodki smak, podobnie jak mleko, do którego maluch przywykł od urodzenia. Dlatego jeśli najpierw pozna jabłuszko czy inny owocowy deserek, nie będzie miał ochoty na marchew czy ziemniaki.

Każdy smak powinno się wprowadzać osobno i zacząć od dań jednoskładnikowych, np. papki z marchewki, następnie ziemniaki, brokuły. Każdy produkt najlepiej wprowadzać w odstępie 3–4 dni. Jeśli nie pojawią się niepokojące objawy, przysmak można wprowadzić na stałe do jadłospisu dziecka. Liczba produktów, które dzieci lubią, nie zmienia się istotnie w okresie od 2.–3. roku życia do 8. roku życia. Ponadto, 2–4-latki chętniej akceptują nowe potrawy i szeroką ich gamę niż 4–8-latki. Dlatego nie powinno się ograniczać dzieciom dostępu do różnych potraw z uwagi na to, że są za małe.

Niejadek
Niejadek to ktoś, kto nie je, a prawda jest taka, że medycyna nie zna takiego przypadku, by zdrowe, prawidłowo rozwijające się dziecko, które ma normalny dostęp do jedzenia, zagłodziło się na śmierć. "Niejadek" to określenie rodziców lub dziadków dla malucha, który nie je tyle, ile oni by chcieli. Aby sprawdzić, czy dziecko faktycznie mało je, można w jednym miejscu, np. na stole, odkładać takie same ilości jedzenia, jakie malec w ciągu dnia zjada. Wielu rodziców przeżyłoby wieczorem szok, widząc, ile ich dzieci tak naprawdę pochłaniają. Zanim więc nazwie się dziecko niejadkiem, warto zwrócić uwagę, co tak naprawdę zjadło w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca. Psychologowie i dietetycy uważają, że w naszej kulturze jedzenie jest silnie związane z emocjami i bywa wyrazem rodzicielskiej kontroli nad dzieckiem. Rodzice zwykle nie zastanawiają się, ile pokarmu maluch faktycznie potrzebuje (objętość żołądka małego dziecka jest niewielka), tylko kierują się swoim wyczuciem. Jedzenie to jedyna rzecz, której dzieci mogą się efektywnie przeciwstawić. Różnymi sztuczkami i siłą można dziecko zmusić do ubrania się, wejścia do wanny, ale jeśli rzeczywiście nie chce jeść, nie przepcha mu się jedzenia przez gardło.

Dlaczego nie chce jeść?
Ochota na jedzenie zmienia się u dziecka z wiekiem. Między piętnastym miesiącem a czwartym rokiem życia spada tempo wzrostu w stosunku do okresu niemowlęcego, co za tym idzie, dziecko potrzebuje mniej energii w przeliczeniu na kilogram masy ciała. Słabnący apetyt pod koniec pierwszego roku życia może wynikać z pragnienia urozmaicenia smaków. W tym czasie dziecko coraz bardziej interesuje się otoczeniem, więc posiłki stają się dla niego drugoplanowe. Dwulatek miewa mniejszy apetyt w związku z kształtującym się w tym okresie zmysłem smaku. Przestają mu odpowiadać potrawy, które kiedyś lubił, za to z chęcią spróbuje czegoś nowego. Trzylatek może grymasić i narzekać, gdy namawia się go do pokarmu, którego nie chce spróbować. Jego apetyt bywa zmienny. To również okres przekory, sprawdzania granic i manifestowania własnej woli, także podczas jedzenia. Przyczyny braku apetytu mogą być różne, na przykład: – otrzymywanie tylko określonych dań lub produktów, które według rodziców są odpowiednie dla dzieci (np. rosołek, serki Danio, parówki);
– alergia pokarmowa – należy się upewnić, czy dziecko nie ma uczulenia na to, co je – po zjedzeniu uczulającego pokarmu mogą pojawiać się bóle brzucha, biegunki, więc maluch może nie mieć ochoty na posiłek;
– wcześniejsze wymioty lub biegunka po spożyciu niektórych produktów – dziecko łączy konkretny produkt czy posiłek z nieprzyjemnymi dolegliwościami;
– traktowanie jedzenia jako nagrody, która ma skłonić do dobrego zachowania, oraz dawanie nagrody za zjedzenie podstawowego posiłku – te metody nigdy nie skutkują; – doświadczenia bycia zmuszanym do jedzenia określonych potraw lub zbyt dużych porcji;
– przekarmianie – dziecko nie chce jeść, gdy jest już wystarczająco najedzone;
– dokarmianie – przekąski podawane między posiłkami powodują uczucie sytości i dziecko nie czuje łaknienia np. przed obiadem;
– nadmiar emocji w szkole – zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych;
– stres – dziecko natychmiast wyczuwa atmosferę panującą w domu, zdenerwowanie czy zaniepokojenie rodziców – im szybciej poprawią się relacje między domownikami, tym prędzej dziecku wróci apetyt.

I wiele innych, dlatego warto rozmawiać (dopytywać) i obserwować zachowanie malca. Warto również zwrócić uwagę na następujące możliwości zachowania dziecka oprócz wyżej wymienionych:
– pozbawione apetytu – prawie nigdy nie jest głodne, je mało, a mimo tego czuje się syte; – rozkapryszone – nic mu nie smakuje, wciąż grymasi; – leniwe – przeżuwa pokarm, jedzenie męczy go i nudzi; – nadpobudliwe – nie potrafi usiedzieć spokojnie przy stole. Wystarczy, że malec dostrzeże u rodziców najmniejszą choć- by słabość, a już potrafi rozwinąć cały wachlarz zachowań, które mają na celu skupienie uwagi wszystkich domowników na jego osobie. Nie zawsze kłopoty z jedzeniem wynikają z samej awersji do ziemniaka, mięsa czy marchewki. Naturalnym dążeniem małego dziecka jest osiągniecie samodzielności i podkreślenie swojej niezależności, zwłaszcza od matki. Dwu-, trzyletnie dzieci testują swój wpływ na otoczenie, robiąc przy stole różne kontrowersyjne rzeczy. Jeśli spotykają się z konsekwencją i stanowczością rodziców, którzy pozwalają na właściwe zachowanie, a ograniczają przyzwolenie na niewłaściwe – sytuacja powoli wraca do normy. Jeśli jednak dziecko wyczuwa, że np. odmowa jedzenia może dorosłych wprawić w stan paniki lub irytacji – dostrzega, że przejmuje rządy w domu, i sprawia mu to satysfakcję.
Sposoby na niejadków

Nie istnieje uniwersalny sposób na niejadka, jeden maluch da się przekonać do marchewki, jeśli będzie ładnie podana, inny nie tknie jej nawet wówczas, gdy poda się ją w formie mapy skarbów. Sposób, który działał rano, już wieczorem może nie być skuteczny. Dlatego większość rad należy potraktować jako punkt wyjścia do własnych poszukiwań. Jest jedna zasada, którą warto stosować, aby nie pogarszać sytuacji: nie zmuszać do jedzenia! By jadło się nie tylko buzią, ale i oczami Aby jedzenie stało się prawdziwą przyjemnością, należy pobudzić wszystkie zmysły.
1. Zmysł wzroku pozwala zachęcić do jedzenia. Dzieci uwielbiają wszystko, co kolorowe, więc przyciągnie je estetycznie wyglądający posiłek. Zaproponuj dziecku kwaszonego ogórka czy odrobinę keczupu jako ozdobę na kanapki. Ostre dodatki pobudzają apetyt. Można ułożyć jedzenie tak, by dziecko ucieszyło się na jego widok. Niech przypomina ulubionych bohaterów bajek, zwierzątka, buźki lub scenki. Jedzenie można podawać w niekonwencjonalny sposób, np. owoce serwować w formie szaszłyków albo zbudować autostradę z makaronu.
2. Zmysł zapachu. Ładny zapach pobudza wydzielanie śliny, a co za tym idzie, sprzyja połykaniu pokarmu. 3. Zmysł dotyku umożliwia poznawanie produktów. Dlatego warto pozwolić maluchowi pobawić się jedzeniem – oczywiście, w granicach rozsądku, ale nie zabraniając mu dotykania paluszkami tego, co ma na talerzu.
4. Na zmysł słuchu można oddziaływać, podając dziecku do jedzenia coś chrupiącego. Przyjemny dla ucha szelest zachęci do gryzienia.
Bardzo dobrym sposobem jest nadanie wspólnie z dzieckiem jedzeniu nazwy, np.:
• Tłuczone ziemniaki – "białe bagno" (" Ile chcesz kulek białego bagna?");
• Sałata – "jedzenie dla królików";
• Kotlet – "magiczna wyspa";
• Kotlet z kurczaka – "chrupiące kamyki" i inne.

Ta metoda sprawdza się prawie w 100% i pobudza wyobraźnię nie tylko rodziców, a przede wszystkim zachęca do zjedzenia "wymyślonego posiłku" w dobrym nastroju. Należy podawać dziecku małe porcje – dziecko może odmawiać jedzenia nie dlatego, że nie lubi danej potrawy, ale dlatego, że po prostu czuje, iż to za dużo dla jego małego żołądka. Najlepiej podawać dziecku małe porcje jedzenia, a jeśli będzie głodne, z pewnością poprosi o dokładkę. Posiłki można serwować na "dorosłym" talerzu. Na większym talerzu ta sama porcja, co w miseczce, wygląda na dużo mniejszą.

Nawyk regularności
Dziecku należy dawać posiłki o regularnych porach, 5 razy dziennie. Wówczas wyrabia się nawyk spożywania mniejszych posiłków, które organizm łatwo strawi, oraz unika się epizodów głodu, które dziecko będzie chciało rekompensować różnymi słodkościami. Ważne jest, aby nie dopuścić do tego, by dziecko kiedykolwiek wychodziło z domu bez śniadania, poza nielicznymi wyjątkami, jak badanie krwi. Śniadanie to najważniejszy posiłek – jest motorem na początek dnia! Wyrobienie tego nawyku od najmłodszych lat zaoszczędzi wielu problemów natury zdrowotnej w przyszłości.

Akceptujmy dziwactwa
Są dzieci, które jadają tylko kilka produktów, np. jogurt na zmianę z szynką, ewentualnie dokładnie przecedzony rosół. Inne nie tkną niczego, co jest czerwone, ma grudki albo leży na innym talerzu niż zwykle i piją herbatkę wy- łącznie przez słomkę. Choć zachowania tego typu wydają się irracjonalne, warto ustępować – oczywiście, w granicach rozsądku. Jest to zachowanie przejściowe, charakterystyczne dla przedszkolaków.

Nie komentujmy
Nie należy opowiadać wszystkim, że dziecko jest niejadkiem, a jeśli już pojawia się potrzeba porozmawiania o tym problemie, nie warto tego robić w obecności dziecka. Ciągłe powtarzanie, że malec nie je, nie rozwiąże trudnej sytuacji, a jedynie wpędzi go w kompleksy lub doprowadzi do tego, że pociecha zidentyfikuje się z wypowiadanymi opiniami. Przede wszystkim nie należy porównywać malucha do jego chętniej jedzących kolegów. Dobrze, by w sferze jedzenia (i nie tylko) nie poczuł się gorszy od innych. Apetyt jest sprawą indywidualną – każde dziecko ma inny.
Nie zmuszajmy

Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, to zmuszać dziecko do jedzenia. Nie wolno dopuścić do tego, aby posiłek kojarzył mu się ze stresem. Karmienie na siłę to podstawowy błąd psychologiczny. Jedynym skutkiem będzie wzmożony bunt dziecka i jeszcze większa niechęć do jedzenia. Jak zgłodnieje, to samo poprosi o coś dobrego. Każdy ma swoje upodobania kulinarne, również dziecko ma swoje preferencje. Grunt to cierpliwość. Nie należy przedłużać posiłków w nieskończoność – prowadzi to tylko do frustracji dziecka, a pora posiłków staje się torturą. Jak zgłodnieje, można odgrzać mu danie. Uczenie dziecka niezależności w zakresie jedzenia odgrywa bardzo ważną rolę w procesie uczenia go bycia niezależnym i samodzielnym człowiekiem. Spokój i cierpliwość to przyprawy, z którymi smakuje każde danie.

Zachęcajmy, angażujmy
Coś, co malec zrobi własnymi rękami, będzie mu smakować bardziej. A dwu-, trzylatek z łatwością stanie się małym kuchcikiem. Można zaproponować maluchowi, aby próbował przygotowane potrawy – powiedzieć mu, że od jego kubków smakowych zależy, czy obiad będzie dobry. Maluch może trzymać stoper, odmierzając czas gotowania – do niego będzie należeć odpowiedzialność za ostrzeżenie, kiedy zacznie piszczeć. Gdy posiłek jest gotowy, pociecha powinna pomóc w podawaniu go lub nakrywaniu do stołu. Dzięki temu będzie się czuła odpowiedzialna i dumna, a przez to chętniej zje posiłek. Maluchy można karmić, mając za pomocnika pacynkę. Dzięki cudownemu fenomenowi dzieci spełniają prośby kukiełek, a stawiają opór dorosłym: "Które pluszowe zwierzątko powinniśmy dziś zaprosić na obiad?".

Domowy cyrk
Nie należy opowiadać dziecku przy jedzeniu długich, intrygujących bajek. Dziecko szybko się do nich przyzwyczai i nie zje niczego bez kolejnej sagi o zwierzątkach z lasu. A poza tym… zupa wystygnie. Maluch bardzo szybko przyzwyczaja się do domowego cyrku i potem bez niego nie jest w stanie nic zjeść. Dlatego jak najszybciej zacznijmy uświadamiać brzdąca, że pora posiłku to nie czas zabawy, lecz jedzenia. Karmienie przed telewizorem powoduje, że dziecko nie czuje smaku, gdyż jest zbyt zaabsorbowane "kolorową akcją". Telewizor warto zamienić na muzykę, którą maluch może sam wybierać. Nie powinno się karmić malca, gdy odszedł od stołu, gdy stoi, kąpie się albo bawi się klockami. "Zabawa w mewę" (podbieganie po kąsek podczas zabawy) może dostarczyć dziecku pokarm, ale nie nauczy go dobrych manier.

Wspólne jedzenie przy stole
Wspólne spożywanie posiłków z rodziną jest bardzo ważne Dziecko uczy się w ten sposób szacunku dla drugiej osoby, dobrych manier (trzeba poprosić o podanie soli lub nalanie soku i podziękować). Warto się postarać, aby przynajmniej jeden posiłek w ciągu dnia zjeść razem z dzieckiem. Wspólne posiłki dają rodzicom możliwość pokazania prawidłowych zachowań żywieniowych, z których dzieci na pewno wezmą przykład. Posiłki powinny być spożywane w spokojnej, rodzinnej atmosferze, bez pośpiechu. Powinny też być okazją do rodzinnych rozmów.

Podsumowując:
jak postępować nie należy 1. Zmuszać do jedzenia.
2. Zabraniać jeść samodzielnie.
3. Wpadać w złość i karać za to, że malec nie chce jeść.
4. Szantażować malca: jeśli nie zjesz, nie kupię ci zabawki.
5. Przedłużać posiłku w nieskończoność.
6. Gotować na kilka dni i odgrzewać.
7. Zabawiać dziecko na tysiąc sposobów, aby odwrócić jego uwagę od jedzenia, a gdy się tego najmniej spodziewa, włożyć mu do buzi pełną łyżeczkę.

Pamiętajmy
Wszelkie zmiany nawyków żywieniowych wymagają czasu, dlatego należy być cierpliwym.


Danuta Fąfara
Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc w Rabce-Zdroju

Artykuł pochodzi z czasopisma Mukowiscydoza nr 29

Wszelkie materiały PTWM zamieszczone w serwisie ptwm.org.pl chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Prośby o zgodę na przedruk artykułów z czasopisma Mukowiscydoza i/lub z serwisu ptwm.org.pl na innych stronach i blogach, prośby o patronaty medialne, organizowanych wydarzeniach itd., prosimy przesyłać na adres: poczta@ptwm.org.pl  




Komentarze KOMENTARZE
Zapraszamy też do dyskusji na Facebooku



Twoje imię lub nick 
Twój komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja portalu ptwm.org.pl zastrzega możliwość usuwania lub edycji komentarzy reklamowych, obraźliwych, szkalujących i naruszających ogólnie przyjęte normy współżycia społecznego. Komentarze publikowane są po akceptacji moderatora.

Zobacz także


2017-11-17
   

Konferencja Naukowa pn.: Mukowiscydoza - Rehabilitacja - Sport



Instytut Nauk o Zdrowiu Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu (PPWSZ) oraz Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą (PTWM) zapraszają na Konferencję Naukową pn.: Mukowiscydoza - Rehabilitacja - Sport. To już druga konferencja organizowana w ramach współpracy ... czytaj całość
  

2017-11-13
   

Sprawozdanie z warsztatów- 04.11.2017 Rzeszów



4 listopada 2017 r. w budynku RORE- Kliniczny Regionalny Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjny w Rzeszowie odbyły się kolejne warsztaty na temat "Najnowsze trendy w światowej fizjoterapii" zorganizowane przez Podkarpacką Grupę Wsparcia przy współpracy z PTWM w Rabce ... czytaj całość
  

2017-10-30
   

Puromalt



Chcesz zwiększyć kaloryczność posiłku swojego dziecka? W naszym sklepie, istniej możliwość zamówienia produktu PUROMALT z datą ważności do końca grudnia 2017. Cena za opakowanie to 10,80 zł brutto. Wszystkie osoby zainteresowane zakupieniem produktu w promocyjnej cenie prosimy o ... czytaj całość
  

2017-10-02
   

Podziękowania za ufundowanie lodówek



W imieniu pacjentów Centrum Leczenia Mukowiscydozy i Zespołu Centrum w Dziekanowie Leśnym serdecznie dziękujemy panu Mateuszowi Majewskiemu za ufundowanie 12 lodówek. Dzięki temu hojnemu darowi każdy z pokojów Centrum został zaopatrzony w lodówkę - ku radości ... czytaj całość
  

2017-09-27
   

Warsztaty fizjoterapeutyczne ,,Najnowsze trendy w światowej fizjoterapii



Podkarpacka Grupa Wsparcia PTWM Serdecznie zaprasza rodziców chorych na mukowiscydozę z Podkarpacia i nie tylko na warsztaty fizjoterapeutyczne z mgr.Mikołajem ... czytaj całość
  
Więcej: Dieta w mukowiscydozie

 
 

  AKTUALNOŚCI

  - Konferencja Naukowa pn.: Mukowiscydoza - Rehabilitacja - Sport 2017-11-17
  - Sprawozdanie z warsztatów- 04.11.2017 Rzeszów 2017-11-13
  - Puromalt 2017-10-30
  - Podziękowania za ufundowanie lodówek 2017-10-02
  - Warsztaty fizjoterapeutyczne ,,Najnowsze trendy w światowej fizjoterapii 2017-09-27
  - Rok szkolny 2017-09-01
  - Sportowa rehabilitacja chorych na mukowiscydozę - przedłużenie terminu rekrutacji uczestników projek 2017-08-21
  - Sportowa rehabilitacja chorych na mukowiscydozę 2017-08-03
  - Resource Diabet Plus 2017-07-18
  - Jubileusz XXX- lecia PTWM 2017-06-28

  Szkolenie Falenty 2017

  - Program szkolenia w Falentach 2017-06-12
  - XVIII ZWYCZAJNE WALNE ZEBRANIE CZŁONKÓW PTWM 2017-04-14

  KONFERENCJE, WARSZTATY (zapisy)

  - Postępowanie żywieniowe w mukowiscydozie 18.02 2017-02-06
  - Konferencja naukowa MUKOWISCYDOZA- DIAGNOZA I TERAPIA 2016-11-22
  - Domowa rehabilitacja chorych na mukowiscydozę z województwa kujawsko-pomorskiego 2016-05-06
  - Spotkanie z Marszałkiem Adamem Struzikiem w Szpitalu w Dziekanowie Leśnym 2016-04-21
  - 28.04. Mazowiecka Grupa Wsparcia 2016-04-18
  - Warsztaty fizjoterapeutyczne i żywieniowe dla rodziców chorych na mukowiscydozę w Poznaniu 2016-04-18
  - OGŁOSZENIE O REKRUTACJI DO PROJEKTU Drużyna Muko 2016-04-07
  - OGŁOSZENIE O REKRUTACJI UZUPEŁNIAJĄCEJ DO PROJEKTU Kompleksowa rehabilitacja domowa chorych na muko 2016-04-04
  - NOWY PROJEKT BEZPŁATNE PORADNICTWO DLA CHORYCH NA MUKOWISCYDOZĘ współfinansowanie ze środków PEFRON 2016-04-01
  - DOMOWA REHABILITACJA CHORYCH NA MUKOWISCYDOZĘ Szkolenie dla pracowników (fizjoterapeutów) 2016-03-31

  BAZA WIEDZY

  - Zakażenia w mukowiscydozie - wskazówki dla osób biorących udział w wydarzeniach PTWM 2016-08-25
  - KOMPLEKSOWA OPIEKA NAD CHORYM NA MUKOWISCYDOZĘ- Program 2016-06-14
  - XVII ZWYCZAJNE WALNE ZEBRANIE CZŁONKÓW PTWM POŁĄCZONE Z WYBORAMI WŁADZ PTWM 2016-04-04
  - KOMPLEKSOWA OPIEKA NAD CHORYM NA MUKOWISCYDOZĘ 2016-04-04
  - :) 2016-01-22
  - Infekcje wirusowe układu oddechowego u chorych na mukowiscydozę 2015-10-29
  - Jak raczkujemy z dożylną antybiotykoterapią domową 2015-10-15
  - Indywidualny tryb nauczania 2015-10-07
  - Koncentratory tlenu stacjonarne w ramach NFZ 2015-05-06
  - Zespół uzależnienia od Internetu – epidemia XXI wieku? 2015-04-22